„Proszę pani, te bliźniaki nie odejdą” – powiedziała bezdomna kobieta przed sierocińcem i wszystko się zmieniło

Personel oprowadził ją po akademikach, mówiąc wyćwiczonymi frazami. „Skupiamy się na stabilności. W miarę możliwości unikamy zakłóceń” Na dziedzińcu zobaczyła ich: chłopca ustawiającego małe kamienie w rzędzie przy ogrodzeniu po prawej stronie, dziewczynę obserwującą bramę, a potem spuszczającą wzrok, jakby nauczono ją nie mieć nadziei.

„To Tuck i Mira” – powiedział z dumą pracownik. „Są z nami od lat. To nasza najdłuższa historia sukcesu” Słowo „sukces” źle zabrzmiało w uszach Niny. Sukces dla kogo? Otworzyła usta, by zapytać o próby umieszczenia. Pracownik uśmiechnął się. „Ich sprawa jest złożona. Wszystko jest w toku”