Przez całą noc pracowały w bibliotece. Nina stworzyła oś czasu łączącą dokument szkoleniowy ze skokami budżetu, zamrożeniem spraw i odnowieniem dotacji. Każda linia pasowała. Sierociniec był planem tego planu. Zostało jedenaście dni. Jeśli głosowanie przejdzie, setki domów skopiują ten dokładny wzór.
Spotkanie w kawiarni z emerytowanym pracownikiem domu dziecka w połowie okazało się dziwne. „Problemem jest dyrektor”, powiedział szybko. „Nadgorliwy” Nina zauważyła kobietę przy sąsiednim stoliku, z przypinką agencji na torebce, piszącą na telefonie. Oczy pracownika rzuciły się w oczy. „Powiedziałem za dużo” – mruknął i gwałtownie wyszedł.