„Proszę pani, te bliźniaki nie odejdą” – powiedziała bezdomna kobieta przed sierocińcem i wszystko się zmieniło

Tej nocy Nina wycięła ostateczną wersję scenariusza. Jessa nie została wymieniona z imienia – po prostu „była specjalistka ds. dokumentacji”, a akta szkoleniowe były centralnym elementem. Otworzyła z ręką Miry na płocie, kamieniami Tucka w linii. „Te dzieci istnieją. Ich akta się nie przenoszą. Oto dlaczego.” Jej głos zadrżał, po czym się uspokoił.

Odcinek urwał się o świcie. „Sierociniec, który nigdy się nie opróżnił” Osiem minut wyjaśniało model ciągłości. Pięć minut pokazało ścieżkę pieniędzy. Trzy minuty pokazały głosowanie, które odbędzie się za trzy dni. Nina zakończyła: „Ustawodawcy zdecydują jutro, czy stanie się to standardem w całym kraju. Posłuchaj liczb. Następnie zadzwoń”