Brygadzista zacisnął szczękę, gdy ją podnieśli. Kilka minut później znaleziono kolejną. I jeszcze jedną. Wkrótce dół był usiany drewnianymi skrzyniami, których oznaczenia były ledwo widoczne przez rdzę. Przybył ktoś z muzeum okręgowego, szemrząc coś o starych magazynach wojskowych. Między inspektorami padły słowa z czasów wojny secesyjnej.
Walter przyglądał się temu z ganku, oszołomiony. To, co prześladowało go w przeszłości, cały czas leżało pod ich butami. To nie on spowodował eksplozję. Spowodowała ją sama ziemia. Kieszenie metanu, rozkładająca się amunicja, czas. Jego mały akt buntu jedynie odkrył to, co ukryła historia.