Pod koniec tygodnia firma Redline Development całkowicie się wycofała. Teren został wyznaczony jako chroniony obszar odzysku i nie zezwolono na przyszłą budowę. Reflektory zostały zdemontowane, hałas zniknął. Pozostała cisza, rozległa i znajoma.
Tego wieczoru Walter karmił karpie koi w czystym stawie. Woda mieniła się delikatnie w gasnącym słońcu. Powietrze pachniało mokrą trawą i delikatnym mineralnym zapachem wody ze studni. Usiadł na werandzie, po raz pierwszy od miesięcy trzymając ręce pewnie i patrzył, jak ryby pływają w powolnych, spokojnych kręgach.