W dniu ślubu pies policyjny zagrodził jej drogę – wtedy odkryła rozdzierającą serce prawdę…

Kiedy zauważył, że Emma mu się przygląda, przestraszył się – tylko nieznacznie – po czym wymusił uśmiech i uniósł kciuk w przesadnym geście. Wszystko w porządku, powiedział gest. Emma odwzajemniła słaby uśmiech, czując niepokój w żołądku. Są po prostu zdenerwowani, powiedziała sobie.

Każdy by był. Urzędnik odchrząknął. Ceremonia została wznowiona. Przysięga. Delikatny śmiech. Pomruki ulgi, gdy ludzie wracali na swoje miejsca. Wtedy Rex zaczął szczekać. Nie ostrym, ostrzegawczym szczeknięciem jak wcześniej. To było coś innego. Surowy. Wściekłe. Powtarzające się.