W dniu ślubu pies policyjny zagrodził jej drogę – wtedy odkryła rozdzierającą serce prawdę…

Emma nie uśmiechnęła się. Zamiast tego obserwowała Daniela. Daniel nie patrzył na nią. Nie patrzył na Vincenta. Patrzył na mężczyznę w tylnym rzędzie. I wtedy Emma wiedziała, że nie może tego zrobić. „Zaczekaj – powiedziała łagodnie, a urzędnik zrobił pauzę. Vincent odwrócił się w jej stronę, zaskoczony.

„Przepraszam – powiedziała Emma, już się cofając. „Jeszcze chwila Szmer podążył za nią, gdy odsunęła się od ołtarza. Uśmiechnęła się przepraszająco do osób siedzących w pierwszych rzędach, po czym skierowała się w stronę wejścia do kościoła. Rex już tam był.