Obaj mężczyźni wyglądali źle. Ciasno. Bladzi. Czujni. – Otwórz – powiedziała. Daniel zmusił się do śmiechu. „Emma, daj spokój, to niedorzeczne „Otwórz to” – powtórzyła. Zapanowała cisza. Wtedy starszy mężczyzna wstał. „Wezmę to – powiedział spokojnie, sięgając już do kieszeni płaszcza.
„I już sobie pójdę Każdy instynkt Emmy krzyknął. „Nie – powiedziała, zaciskając palce na wstążce. Opanowanie mężczyzny pękło. „Nie – warknął. Nóż pojawił się w jego dłoni – szybki, celowy, trzymany nisko, ale niewątpliwie.