W dniu ślubu pies policyjny zagrodził jej drogę – wtedy odkryła rozdzierającą serce prawdę…

Vincent przeczesał dłonią włosy, panika w końcu przełamała jego opanowanie. „Ponieważ na posterunku pracował szkieletowy personel. Ponieważ oficer ds. dowodów, którego potrzebowałaś i tak miał tu być.

Ponieważ było to jedyne miejsce, w którym nikt nie zakwestionowałby wnoszonego lub wynoszonego pudła Żołądek jej się skręcił. „Ukryłeś to na widoku „Miało być szybko – powiedział. „Wejście i wyjście. Żadnych alarmów. Żadnych poszukiwań. Po prostu… zrobione”