W dniu ślubu pies policyjny zagrodził jej drogę – wtedy odkryła rozdzierającą serce prawdę…

„Tak, pomyślałam, że przyprowadzę go jako psa do kwiatów – powiedziała Emma, chichocząc. Rex znów warknął, tym razem głośniej. „Rex, cofnij się – warknęła Emma. Był posłuszny, ale jego ciało pozostało skierowane w stronę Daniela, uszy sztywne, oczy zamknięte, śledzące go, dopóki Daniel nie zrobił ostrożnego kroku w tył.

„Racja – powiedział Daniel, już się wycofując. „Po prostu zaskoczony, to wszystko Dał szybki kciuk w górę, uśmiech nie sięgnął jego oczu i zamknął drzwi. Warknięcie ucichło dopiero, gdy zatrzask zatrzasnął się na swoim miejscu. W pokoju zapanowała cisza.