W dniu ślubu pies policyjny zagrodził jej drogę – wtedy odkryła rozdzierającą serce prawdę…

Rex natychmiast się przesunął i stanął między nimi. Vincent zatrzymał się. „W porządku, chłopcze – powiedział, unosząc lekko ręce i uśmiechając się uprzejmie. „Spokojnie Warknął Rex. Nisko. Spokojnie. Dźwięk miał swoją wagę.

„Rex – powiedziała Emma stanowczo, ciągnąc go z powrotem za kołnierz. „Pięta Ciało Rexa pozostało zwrócone w stronę Vincenta, a oczy nie mrugały. Vincent odetchnął powoli. „Emmo, myślałem, że o tym rozmawialiśmy Zamrugała. „O-„