Próbował jeszcze dwa razy w ciągu popołudnia. Nic. Wieczorem usiadł przy kuchennym stole i sprawdził go z każdej strony. Cztery dni. Byli małżeństwem od czterech dni. Głos Diane w słuchawce, ostrożny i nic nie zdradzający. Samuel nie odpowiadający. Specyficzna jakość ciszy, która miała w sobie coś celowego.
Wciąż tam siedział, gdy zadzwonił jego telefon. Nieznany numer. Odebrał. „Pan Callahan.” Kobiecy głos, ostrożny i niski. „Tu Carolyn Marsh. Fotografowałam ślub pańskiej córki w sobotę” „Oczywiście Usiadł do przodu. „Co mogę dla ciebie zrobić, Carolyn? Pauza, która po tym nastąpiła, trwała wystarczająco długo, aby zmienić jakość powietrza w pokoju.