„To są standardowe ujęcia” – powiedziała Carolyn. „Wszystko, co już widzieliście w próbkach” Otworzyła drugi folder. „Tutaj to znalazłam. Edytowałam szczere ujęcie zrobione około dwie godziny przed ceremonią – przybywający goście, ujęcia atmosfery z tyłu ogrodu. Światło było dobre wzdłuż tylnej ściany” Kliknęła na zdjęcie.
Ray zobaczył je dopiero po chwili. Na pierwszym planie była para, którą rozpoznał, goście śmiejący się z czegoś poza kamerą, kieliszki szampana łapiące popołudniowe światło. Zwykły moment ze zwykłego ślubu. Ale w tle, w połowie przesłonięte przez szeroki pień drzewa oliwnego wzdłuż ściany ogrodu, dwie postacie. Częściowo ukryte, co było wyraźnym zamiarem.