Fotografka zadzwoniła do mnie i powiedziała, że zauważyła coś bardzo niepokojącego na zdjęciach ślubnych

Carolyn pochyliła się do przodu i zrobiła zbliżenie. Obraz zmiękł, a następnie wyostrzył się. Samuel Voss, w marynarce, ale bez zawiązanego krawata, przyciskał się do rudowłosej kobiety. To nie było powitanie. Nie była to chwila niewinnego pocieszenia między starymi przyjaciółmi przed ceremonią.

Jego dłoń przy jej twarzy, jej palce zwinięte w klapie jego marynarki, oboje całkowicie pochłonięci sobą z łatwością dwojga ludzi, którzy robili to wiele razy wcześniej i nie widzieli szczególnego powodu do pośpiechu. W pokoju było bardzo cicho. Ray pochylił się bliżej ekranu. „Dwie godziny przed ceremonią – powiedziała cicho Carolyn.