Samuel był łatwym towarzystwem w sposób, jakiego Ray się nie spodziewał. Zadawał pytania dotyczące branży sprzętu komputerowego i faktycznie słuchał odpowiedzi, podając szczegóły, które mówiły, że dana osoba zwraca uwagę, a nie tylko czeka na swoją kolej do zabrania głosu. Komplementował dom bez przesady.
Był zabawny w suchy, niespieszny sposób, który niejasno przypominał Rayowi mężczyzn, których szanował w biznesie – rodzaj zabawy, która się nie zapowiada. Pod koniec wieczoru Ray dwukrotnie się roześmiał i za każdym razem był tym lekko zaskoczony. Ale najbardziej uderzyła go Diane. Tego wieczoru była inna.