Yvonne Marsh. Pojawiła się jako pierwsze połączenie LinkedIn, drugi stopień, wspólny kontakt w finansach, starszy analityk w firmie private equity w Chicago. Jej zdjęcie było profesjonalne, poważne i ciemnowłosa. Wyglądała, pomyślałem z dziwnym dystansem, jak ktoś, z kim mógłbym się zaprzyjaźnić w innej wersji tej historii.
Jej firma podpisała umowę z G. Harmon Consultancy osiemnaście miesięcy temu – zlecenie warte niecałe czterysta tysięcy dolarów. Liczba wystarczająco duża, by mieć znaczenie. Tłumaczyło to nową wodę kolońską, poranne wizyty na siłowni i niewspomniane podróże. Yvonne Marsh była kluczem do czegoś większego – wiedziałem instynktownie.