Gary zauważył coś w czwartek. Niewiele – tylko zmianę barometru. Oglądaliśmy telewizję, a on odwrócił się, by spojrzeć na mnie w środku sceny bez konkretnego powodu. Patrzył na mnie przez trzy sekundy. Potem uśmiechnął się i odwrócił wzrok. Zachowałam całkowicie neutralny wyraz twarzy. To była najtrudniejsza rzecz, jaką zrobiłam.
Stał się cieplejszy. To był znak rozpoznawczy. Podejrzany Gary nie stał się zimny ani defensywny – stał się cieplejszy, bardziej obecny, bardziej uważny. Przyniósł mi kwiaty w dzień bez powodu. Zaproponował weekendowy wyjazd gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy. Spojrzał na mnie podczas kolacji z wyrazem twarzy, który rozpoznałam z Portland.