Z trzydziestu dni zrobiły się dwadzieścia dwa. Moyá zadzwoniła we wtorek rano, gdy Gary brał prysznic. Stałem w kuchni w płaszczu i z kluczami w ręku. „Musimy przesunąć harmonogram” – powiedziała. „Piątek.” Ostrożnie odłożyłem klucze. Był wtorek. Miałem siedemdziesiąt dwie godziny na przygotowanie się do czegoś, co budowałem przez ponad trzy miesiące.
Spędziłam wtorek przy biurku, porządkując wszystko – rejestrację Harmon, dokumenty z Cypru, flagę na liście obserwacyjnej Martina Gale’a, raport Darnella, nagranie Yvonne, opłaty hotelowe, numer ubezpieczenia społecznego zmarłego dziecka z twarzą mojego męża. Zebrałam to w jeden zaszyfrowany plik i oznaczyłam go, z tym samym czarnym humorem, który nosiłam od miesięcy, Housekeeping-Final.