Wieczorem wysłałam wiadomość do Yvonne. Piątek. Gotowa? Jej odpowiedź nadeszła w niecałą minutę; czekała. Kazałem jej przyjść do domu na Calloway Street. Nie pytała dlaczego. Przez trzydzieści jeden dni starannej współpracy nauczyła się ufać nawet przed zobaczeniem pełnego planu. Uszanowałem to.
W środę prawie mnie złapano. Gary wrócił wcześniej do domu. Miałem zaszyfrowany plik otwarty na moim osobistym laptopie i zamknąłem go w ciągu trzech sekund między włożeniem klucza do zamka a jego krokami na korytarzu. Spojrzał na mnie. Odwzajemniłem spojrzenie. „Dobry dzień?” zapytał. „Produktywny – odpowiedziałem. Oboje mówiliśmy prawdę.