Nic nie powiedziałam. Zrobiłam zdjęcie wyciągu moim prywatnym telefonem i umieściłam je w folderze, który nazwałam, z odrobiną czarnego humoru, Housekeeping. Potem zrobiłam kolację, a gdy wrócił do domu, zapytałam o jego dzień, wysłuchałam odpowiedzi i obserwowałam jego twarz, gdy jej udzielał. Przyznaję, że był bardzo, bardzo dobry. Ale ja byłam lepsza.
Nazwisko pochodziło z wiadomości e-mail. Nie dotykałam jego osobistego konta, ale przesłane potwierdzenie rezerwacji w restauracji pojawiło się w naszym wspólnym kalendarzu, zanim zdążył je usunąć. Stolik dla dwóch osób w The Meridian w czwartek, kiedy powiedział mi, że jest w Cleveland. Rezerwacja była dla G. Harmona. Gary miał na drugie imię Harold.