Brazylijski rybak myślał, że znalazł rzecznego potwora, ale prawda okazała się znacznie dziwniejsza

Joaquim nie pozostał ani sekundy dłużej. Obrócił łódź tak szybko, że prawie się wywróciła i wiosłował mocniej niż przez lata. Zanim dotarł do przystani w wiosce, był zdyszany i z białą twarzą, ciągnąc łódź po błocie, zanim ktokolwiek zdążył zapytać, co się stało.


Nie trzeba było długo czekać, by ludzie się zebrali. Na początku kilku się śmiało. Przestali, gdy zobaczyli jego minę. Joaquim nie był człowiekiem, który łatwo wpada w panikę. Łowił na tych wodach przez większość swojego życia.

Znał rzekę, a rzeka znała jego. Więc kiedy powiedział, że jest tam coś wystarczająco dużego, by uderzyć w łódź, ludzie słuchali.


A kiedy zaczął opowiadać im o tym, co widział… nastrój w wiosce szybko się zmienił.