Uderzył w coś pod ziemią, co poruszyło jego 40-tonową koparkę — to, co było zamrożone w środku, sprawiło, że wszyscy zaniemówili

Dave zszedł po drabinie z kabiny, a zęby wciąż mu szczękały od uderzenia. Wpatrywał się w głaz z niedowierzaniem. Skała tej wielkości powinna ważyć dwie, może najwyżej trzy tony – o wiele za mało, by unieść 40-tonową koparkę.


Kilka minut później przybył kierownik budowy, zakładając, że Dave po prostu zaczepił łyżką o głęboką skałę macierzystą. Chcąc nadrobić opóźnienie, nakazał ekipie przynieść ciężki młot hydrauliczny – narzędzie z diamentową końcówką przeznaczone do kruszenia twardego granitu. Operator wycelował młot i uruchomił wibracje. Powietrze wypełniło się ogłuszającym, przypominającym serię z karabinu maszynowego trzaskiem, gdy młot uderzył w ciemnoszary kamień. Trzask.


Ekipa wzdrygnęła się. Diamentowa końcówka przemysłowego młota całkowicie się roztrzaskała, a odłamki metalu rozsypały się po ziemi. Gdy opadł kurz, mężczyźni zgromadzili się wokół głazu. Skała nie miała ani jednej rysy. Zamiast zachowywać się jak krucha skała, pochłonęła uderzenie niczym pancerz wojskowy. Tuż pod powierzchnią kryło się coś niezwykle gęstego.