Na początku nikt na ulicy nie myślał o tym zbyt wiele. Kilka starych opon na czyimś podwórku nie wydawało się czymś, o czym warto rozmawiać. Większość sąsiadów zakładała ,że Darren Cole pracuje nad swoim samochodem, porządkuje garaż lub po prostu tymczasowo coś przechowuje. W cichej okolicy, w której zwykle niewiele się działo, ledwo się to zarejestrowało.
Mimo to, jeśli ktoś miał zauważyć, kiedy zaczęło się robić dziwnie, to był to Mark Reynolds. Mark mieszkał tuż obok. Ze swojej strony ogrodzenia miał najlepszy widok na podwórko Darrena ze wszystkich mieszkańców ulicy. Kiedy więc pewnego sobotniego poranka Darren po raz pierwszy przeciągnął kilka zużytych opon przez boczną furtkę, Mark był tego świadkiem.
Po prostu nie sądził, że to coś znaczy. W każdym razie nie wtedy. Kilka opon zamieniło się w stos. Potem kolejny stos. Potem jeszcze jeden. Pod koniec tygodnia Mark zauważył coś, czego inni sąsiedzi Darrena jeszcze nie zauważyli – to już nie wyglądało na tymczasowe.
A najdziwniejsze było to, że Darren ani razu nie zaoferował wyjaśnienia. Po prostu przynosił więcej.