Przeprosiny lekarza, powtarzające się echo w poszukiwaniach prawdy przez George’a, tylko dodały kolejne warstwy do tajemnicy. Wydawało się, że stawia więcej pytań niż rozwiązuje, zmieniając się w symbol skomplikowanej układanki przeszłości George’a.
„Za co przepraszasz?” — zapytał Jerzy. Ale lekarz milczał. „Co mi powiesz!” Cierpliwość George’a malała, a jego głos zaczął się podnosić. Dlaczego lekarz to robił? Po co trzymać go w cieniu?
Kiedy lekarz rozchylił usta, żeby coś powiedzieć, pojawiła się ochrona szpitala. „Proszę pana, wielokrotnie prosiliśmy o zaprzestanie nieustannego przesłuchiwania w szpitalu” – stwierdzili surowym tonem. „Odmówiłeś zatrzymania pomimo naszych ostrzeżeń o możliwym zakazie, więc potrzebujemy, abyś poszedł z nami” – kontynuowali. Ale George nie był gotowy. Był bliski odkrycia kilku odpowiedzi, a teraz planowali go wyprowadzić? Absolutnie nie! Więc w chwili desperacji chwycił lekarza i potrząsnął nim: „POWIEDZ MI, ZA CO CIĘ PRZEPRASZAM!”