Po pół dekadzie w śpiączce mężczyzna budzi się i słyszy, jak lekarz mówi: „Przepraszam””

Po powrocie na świeże powietrze George w końcu poczuł, że wraca mu oddech. Wypuścił głębokie, pełne ulgi westchnienie i szybko sięgnął po telefon. Liczył się czas. Gdyby kamery bezpieczeństwa ujawniły jego działania, mogliby go szukać. Musiał rozpowszechnić tę historię, zanim będą mieli szansę go uciszyć.

Jego pierwszą myślą było skontaktowanie się z policją, ale zdał sobie sprawę, że wymaga to szerszej platformy. Trzeba było szybko ujawnić prawdę, aby szybko zapanowała sprawiedliwość. Czuł, jak wkrada się strach i bezbronność, ale rozumiał, że to jego główna szansa. Tak więc, odważnym posunięciem, George postanowił zwrócić się do mediów.