Kobieta odkryła, że w jej zacisznym domku na plaży wymieniono zamki — a widok za szybą sprawił, że zaniemówiła ze zdumienia. 

Sarah natychmiast zadzwoniła do brata. Kiedy Julian odebrał, jego głos brzmiał dziwnie zdyszany, ale słuchał w milczeniu, gdy wyjaśniała, że stoi na ganku bez swojej kopii kluczy.


– Och! Racja, klucze do remontu – wyjąkał Julian po długiej, ciężkiej ciszy. – Tak, mam tu swój komplet. Słuchaj, Sarah, utknąłem na konferencji biznesowej trzy godziny stąd. Czy mogłabyś odłożyć swoją wizytę o kilka dni, aż będę mógł przyjechać i przywieźć ci mój komplet?”


Sarah była nieco rozczarowana, ale nie chciała wywoływać nieporozumień teraz, gdy w końcu znów byli sobie bliscy. – W porządku – odpowiedziała. – Po prostu wynajmę sobie gdzieś pokój w pobliżu. Julian brzmiał na ogromnie ulgionego. – Doskonale. Ciesz się plażą, a ja zadzwonię do ciebie, jak tylko będę wolny.”