W ślepym, niczym niezmąconym przypływie wściekłości kobieta odwróciła się, wdrapała się z powrotem na stronę pasażera i wślizgnęła się na miejsce kierowcy. Wbiła kluczyk w stacyjkę, uruchomiła silnik i wrzuciła bieg wsteczny. Brygadzista, kierowca ciężarówki i zbliżający się policjant patrzyli z całkowitym, sparaliżowanym niedowierzaniem na to, co stało się potem.
Kobieta wcisnęła pedał gazu. Jej sedan ryknął, cofając się i uderzając bezpośrednio w ciężką toaletę przenośną. Uderzenie przewróciło plastikową toaletę na bok, rozrzucając jej zawartość po chodniku. Ale to nie był koniec. Desperacko pragnąc uciec, wrzuciła bieg do przodu, gwałtownie skręciła kierownicą w prawo i dodała gazu, próbując wjechać na betonowy krawężnik, aby odjechać chodnikiem. Ponieważ jej luksusowy sedan miał zbyt mały prześwit, samochód wydał przerażający zgrzyt, gdy znalazł się w połowie drogi nad krawężnikiem, a podwozie utknęło w powietrzu.
Opony kręciły się dziko w powietrzu, głośno dymiąc. Utknęła całkowicie, uwięziona na betonowym krawężniku, wykrzykując przekleństwa z wnętrza swojego zamkniętego samochodu.