Powiedziała mu, że ma wizytę u dentysty. Nie miał powodu, by w to wątpić. Nie było jej przez dwie godziny. Kiedy wróciła, bez pytania zaparzyła herbatę, usiadła naprzeciwko niego i zapytała, jak minął mu dzień. Opowiadał o pracy. Ona słuchała. Rex obserwował ją z drugiego końca pokoju ze swoją zwyczajową skupioną uwagą, a w pewnym momencie wstał i przycisnął nos na chwilę do przodu jej płaszcza, zanim jeszcze zdążyła go zdjąć.
– On ma na twoim punkcie obsesję – powiedział George. – Wiem – odparła i przez chwilę patrzyła na psa z wyrazem twarzy, którego George nie potrafił do końca określić. Nie była to rozbawiona, ale coś spokojniejszego. Powiesiła płaszcz i zmieniła temat, a George jej na to pozwolił. Tego wieczoru oglądali razem telewizję na kanapie z Rexem u ich stóp i wydawało się to niemal jak zwykły dzień. Powiedział sobie, że prawdopodobnie wszystko jest w porządku. Zaczynało go męczyć powtarzanie sobie tego.