Drzwi rozwarły się z hukiem, odsłaniając ogromny podziemny garaż połączony ze starym, opuszczonym tunelem służącym do konserwacji autostrady. Na środku przestrzeni stała duża ciężarówka dostawcza z szeroko otwartymi tylnymi drzwiami. Mężczyzna w ciemnym kombinezonie ochronnym zamarł w miejscu, mocno ściskając w dłoniach plastikową skrzynię, gdy pięć latarek oświetliło jego twarz.
Policja nakazała mężczyźnie położyć się na ziemi i natychmiast założyła mu kajdanki. Kiedy śledczy przeszukali tył ciężarówki i otaczający ją obiekt, w końcu odkryli prawdę kryjącą się za tym niemożliwym domem. W skrzyniach znajdowały się tysiące fiolek wypełnionych niezatwierdzonym, wysoce lotnym związkiem chemicznym, sprzedawanym w Internecie jako cudowny lek alternatywny.
Podejrzany zbudował tę pozbawioną drzwi kamienną konstrukcję, aby prowadzić całkowicie nielegalne laboratorium farmaceutyczne, całkowicie omijając rządowe przepisy sanitarne, testy bezpieczeństwa i normy produkcyjne. Laboratorium było na tyle odizolowane, że pozwalało ukryć zapachy chemikaliów, hałas i zużycie energii, podczas gdy garaż i tunel służyły wyłącznie jako ukryta droga ucieczki oraz punkt załadunku do wywozu gotowych skrzynek. Brak okien i drzwi zapobiegał przedostawaniu się oparów chemicznych i charakterystycznych zapachów do rezerwatu przyrody, dzięki czemu lokalni strażnicy i drony monitorujące jakość powietrza pozostawali całkowicie nieświadomi zagrożenia.
Dzięki temu, że James nie zignorował dziwnego szczegółu w lesie, niebezpieczna, nieuregulowana działalność chemiczna została trwale zamknięta.