Mężczyzna odkrywa ukryty „dom” bez drzwi ani okien — widząc, co jest w środku, dzwoni na policję

Dyspozytor wysłuchał gorączkowego wyjaśnienia Jamesa z absolutną powagą. Kiedy James wysłał przez telefon trzy wyraźne zdjęcia kamiennego budynku bez drzwi, ton rozmowy natychmiast się zmienił. Dyspozytor polecił Jamesowi pozostać dokładnie tam, gdzie się znajdował, i nie spuszczać wzroku z budynku, ostrzegając go, by pod żadnym pozorem nie zbliżał się do niego.

Dotarcie pieszo do odległego miejsca, w którym znajdował się James, zajęłoby funkcjonariuszom na ziemi wiele godzin, a gęsty las był całkowicie nieprzejezdny dla standardowych radiowozów policyjnych. Gdyby osoba znajdująca się w środku zdecydowała się uciec, miałaby ogromną przewagę czasową. Aby temu zapobiec, władze zezwoliły na natychmiastową interwencję z powietrza.

Dwadzieścia minut później odległy szum łopat wirnika przerwał ciszę rezerwatu przyrody. Taktyczny helikopter policyjny zawisł bezpośrednio nad polaną, a jego strumień powietrza sprawiał, że wierzchołki drzew szalały. Pięciu ciężko uzbrojonych funkcjonariuszy zjechało na linach, lądując prosto na wilgotnej ziemi. Otoczyli kamienny budynek z wyciągniętą bronią, ale gdy spojrzeli na gładkie ściany, stanęli przed dokładnie tą samą zagadką, z jaką zmagał się James.