Soline podziękowała Leo za przybycie. Powiedziała mu, że zachowała ten wycinek, ponieważ przypominał jej, że życie może zacząć się od nowa nawet po najgorszym dniu. Kiedy Toby był mały, wskazywał na zdjęcie Leo, a ona mówiła mu: „Ten mężczyzna pomógł mi wytrwać wystarczająco długo, bym mogła cię poznać”.
Leo z trudem wydobywał z siebie słowa. Dla niego pożar w Harren zawsze był blizną, wiadomością i wspomnieniem, które powracało w niektóre noce. Dla Soline był to próg macierzyństwa. Leo wyobrażał sobie, że dla Toby’ego sprowadzenie mężczyzny, który już raz uratował jego mamę, miało absolutny i całkowity sens. Jego oczy wypełniły się łzami.
Wszedł lekarz i delikatnie wyjaśnił, że stan Soline był poważny, ale nie beznadziejny. Antybiotyki działały, jej oddech się ustabilizował i spodziewano się, że wyzdrowieje. Leo spojrzał wtedy na Toby’ego i zrozumiał pomyłkę dziecka. Toby myślał, że strażak, który raz uratował jego matkę, może uratować ją ponownie.