Została uznana za zmarłą – dopóki nie weszła na własny pogrzeb..

Dwa dni później Claire zadzwoniła do banku z parkingu za biblioteką. Wybrała samochód, ponieważ Colin zaczął w niewytłumaczalny sposób wchodzić do pokoi, kiedy rozmawiała przez telefon, zawsze udając, że szuka czegoś nieszkodliwego: ładowarki, nożyczek, zapasowego klucza do szafki z licznikami.

Kobieta z banku była uprzejma, dopóki nie otworzyła teczki Claire. Wtedy jej głos się zmienił. Powiedziała, że nie może podzielić się wszystkim przez telefon, ale ktoś poprosił o dostęp, aby omówić konta Claire. Claire siedziała nieruchomo, obserwując deszcz zbierający się na przedniej szybie. „Czy to zostało zatwierdzone?” – zapytała. „Jeszcze nie – odpowiedziała kobieta. „Potrzebujemy dodatkowego potwierdzenia”

Claire powiedziała „nie” na wszystko. Żadnego dostępu. Żadnych zmian. Żadnych nowych kart. Kiedy wróciła do domu, Colin stał przy oknie z rękami w kieszeniach. „Długa kolejka w bibliotece?” – zapytał. Claire spojrzała na jego twarz i po raz pierwszy skłamała. „Bardzo długa – powiedziała.