Została uznana za zmarłą – dopóki nie weszła na własny pogrzeb..

Samochód był pierwszą rzeczą, która ją nieco zaniepokoiła. Pewnego wtorkowego poranka Claire znalazła Colina na podjeździe z podniesioną maską swojego niebieskiego hatchbacka. Podskoczył, gdy otworzyła frontowe drzwi, a potem zaśmiał się z siebie, że podskoczył. „Płyn do spryskiwaczy” – powiedział, trzymając butelkę jak dowód. „Miałeś niski poziom. Sprawdziłem też inne części; wszystko działa bez zarzutu”

Claire podziękowała mu, choć nie pamiętała, by prosiła go o sprawdzenie. Później, gdy jechała do apteki, sterowanie wydawało się płynniejsze i szybsze. Nie dramatycznie. Po prostu różniły się na tyle, że jej odruchy zauważyły to jeszcze zanim zarejestrował to jej umysł.

Miała już zarezerwowaną wizytę w warsztacie. Tego wieczoru Colin powiedział, że ją odwołał. „Obciążą cię za nic”, powiedział. „Sam wszystko sprawdziłem” Brzmiał defensywnie, gdy go zapytała, więc odpuściła.