Clara spojrzała w dół na dokumenty, jej łzy zamazywały tekst. „Więc te wyjazdy na kemping… „Były tylko niezdarną wymówką, by wyrwać się z domu na dłuższy czas, bym mógł zbudować tę sprawę – powiedział Tom, a na jego twarzy pojawił się delikatny, zmęczony uśmiech. „Wiedziałem, jak niewiarygodnie kruche było twoje zdrowie psychiczne po śmierci matki.
Samo wspomnienie o wujku lub posiadłości wywoływało u ciebie ataki paniki. Nie mogłem znieść wciągania cię w stresującą, bolesną wojnę prawną, gdy wciąż próbowałaś się wyleczyć. Chciałem cię chronić przed hałasem” Tom westchnął cicho, odchylając się do tyłu. „Vanessa zgodziła się pomóc, ale chciała się upewnić, że wszystko jest całkowicie szczelne, zanim twój wujek się o tym dowie.
Spędziłem więc kilka ostatnich miesięcy, pracując w tajemnicy z jej zespołem prawnym, po cichu budując żelazne dowody księgowe. Śledziliśmy każdy zmieniony podpis i cofnięty dokument. Myślałem, że cię chronię, trzymając cię z dala od tego, ale moje głupie alibi i tak sprawiło, że cierpiałaś. Tak mi przykro, Claro. Chciałem tylko dać ci skończone zwycięstwo, a nie pole bitwy”