Crash! Sarah wyprostowała się, a jej serce zaczęło gwałtownie walić o żebra. To zdecydowanie nie był wiatr. Coś ciężkiego właśnie spadło w kuchni, burząc domową ciszę. Jej oczy powędrowały w stronę otwartych drzwi kuchennych. Gdy jej wzrok wylądował na progu, ciemny kształt rozmył się na krawędzi jej wzroku. Wyglądało to dokładnie tak, jakby ktoś właśnie wychylił głowę, zauważył ją i szybko schował się w ciemności wyspy kuchennej, aby uniknąć zauważenia.
Panika, zimna i ostra, chwyciła ją za gardło. Ktoś był z nią w domu. Jej umysł zaczął gonić w dzikich, niezorganizowanych kierunkach. Czy zamknęła tylne drzwi po wcześniejszym wypuszczeniu psa? Schowała się nisko za ramieniem sofy, jej oczy skanowały pokój, aż wylądowały na przeciwległej ścianie. Z niskiego punktu obserwacyjnego mogła to zobaczyć: okno kuchenne było szeroko otwarte.
Czy ktoś wszedł do środka, gdy była pochłonięta oglądaniem telewizji? Ta myśl sprawiła, że zmroziło jej krew w żyłach.