Bogaci żeglarze blokują dok starego rybaka – to, co zrobił w odwecie, to czysta sprawiedliwość

Pod koniec drugiego tygodnia ekstrawagancka armada jachtów wciąż tam była, całkowicie dominując nad portem. Zamożni goście traktowali działający dok handlowy jak swój własny, ekskluzywny, prywatny plan filmowy. Agresywnie puszczali modną muzykę z najnowocześniejszych głośników pokładowych, jednocześnie organizując wyszukane sesje zdjęciowe w drogich, markowych ubraniach.


Beztrosko pozostawiali kubki z mrożoną kawą i lampy pierścieniowe na drewnianych, zwietrzałych palach, przechadzając się w niepraktycznym obuwiu, jakby zmęczeni, pracujący rybacy po prostu nie istnieli. Kiedy Arthur przechodził obok, niosąc swój niesamowicie ciężki sprzęt, całkowicie ignorowali jego fizyczną obecność, beztrosko wchodząc mu w drogę, aby zrobić idealne selfie.

Celowo, agresywnie ignorowali niezaprzeczalny fakt, że było to wysoce funkcjonalne, niebezpieczne miejsce wyczerpującego biznesu. Pracujący mężczyźni i kobiety zostali nagle potraktowani jak nieopłacani statyści drugoplanowi w ogromnym, niekończącym się telewizyjnym reality show.


Arthur postanowił nie wychylać się, przełknąć dumę i pozwolić wirusowi naturalnie wygasnąć. Ale ocean nie mógł zignorować chaosu.