Dr Singh usiadła, zanim zaczęła mówić. To była pierwsza rzecz, jaką zauważyła Rachel — sposób, w jaki przysunęła krzesło i usiadła, zamiast stać przy biurku, jak to zwykle robili lekarze, gdy przekazywali rutynowe wiadomości. Rachel trzymała ręce na kolanach. Przycisnęła je płasko do ud.
Usłyszała to słowo raz, a potem poczuła, jak kręci jej się w głowie. Dr Singh mówiła dalej, ostrożnie, w wyważony sposób charakterystyczny dla kogoś, kto już wcześniej przekazywał tego rodzaju wiadomości — ale słowa przestały docierać do niej w odpowiedniej kolejności. Rachel wychwyciła fragmenty. Zaawansowane. Opcje. Wcześniej. Słowo „wcześniej” dotarło do niej wyraźnie, a coś w jej piersi zacisnęło się wokół niego jak pięść.
Poprosiła dr. Singha, by powtórzył wszystko od początku. Dr Singh to zrobił. Rachel wysłuchała wszystkiego po raz drugi i zrozumiała to w pełni, a pod tą świadomością poczuła gniew tak ostry i cichy, że ją przeraził — tyle zmarnowanych miesięcy. Na mężczyznę, który odesłał ją do domu z błędną odpowiedzią i powiedział, że wszystko będzie dobrze…