Lew odmawia ruchu przez kilka dni – weterynarz nie mógł uwierzyć, kiedy odkrył dlaczego

Przed wezwaniem pomocy z zewnątrz podjęli jeden środek ostrożności: pozostałe lwy zostały oddzielone do klatek, pozostawiając Kinga samego na głównym wybiegu. W ten sposób było ciszej, spokojniej i mniej rozpraszających bodźców.

Wtedy ktoś zasugerował wezwanie Margaret, jednej z emerytowanych opiekunek, która pomagała wychowywać Kinga wiele lat temu. Margaret przybyła bez zwłoki, a jej buty chrzęściły miękko na żwirowej ścieżce, gdy zbliżała się do wybiegu.