Oczy Noah rozszerzyły się. „Chronił przed czym? Ben spojrzał w stronę wybiegu. „Przed innymi lwami. Przed nami też. Nie chciał, by ktokolwiek się do niego zbliżał, gdy był ranny. Dlatego przestał jeść, dlatego został w kącie. Zrezygnował z własnego komfortu, by zapewnić mu bezpieczeństwo”
Daniel zacisnął ramię wokół syna, czując, jak ciężar wyjaśnienia osiada mu w piersi. Za szybą, King leżał czujnie w swoim kącie, wciąż strzegąc nieobecności, której jeszcze nie rozumiał. Ale w innym budynku, pod troskliwymi rękami, życie, które chronił, oddychało łatwiej.