Następnego popołudnia wieści szybko się rozeszły. Odwiedzający tłoczyli się w pobliżu wybiegu dla lwów, szepcząc o historii, która już krążyła po zoo. Daniel podniósł Noah tak, by mógł widzieć ponad ramionami przyciskającymi go do szyby.
Ben pojawił się z innym opiekunem, niosąc małe zawiniątko owinięte w miękki ręcznik. Szczeniak poruszył się słabo, jego futro było teraz czystsze, a żebra mniej widoczne po nocy opieki. Ostrożnie zbliżyli się do krawędzi wybiegu, trzymając go tak, by King mógł go zobaczyć.