Opadła na krzesło, a opanowanie, którego trzymała się przez wiele dni, w końcu się załamało. Rozpłakała się – nie cicho, nie grzecznie – ale takim rodzajem szlochu, który pojawia się, gdy ciało zdaje sobie sprawę, że nie jest już osamotnione w swojej prawdzie. „Myślałam, że tracę zmysły” – powiedziała między oddechami. „Wszyscy powtarzali mi, żebym odpuściła. Że to wszystko zrujnuje, jeśli tego nie zrobię
Samuel podał jej szklankę wody. Funkcjonariusz poczekał, aż Clare znów będzie mogła oddychać. „Prowadzimy dochodzenie w tej sprawie – powiedział funkcjonariusz. „W pełni Przeszukanie domu odbyło się tego samego popołudnia. Clare stała na chodniku, podczas gdy funkcjonariusze przeszukiwali dom, który kiedyś uważała za najbezpieczniejszy. Jednostka K-9 przybyła jako ostatnia. Pies nie zawahał się.