SUV ponownie ostro zahamował. Dan zareagował instynktownie, kontrując, aby zapobiec złożeniu się przyczepy. Opony walczyły o przyczepność, a przyczepa niebezpiecznie przekoziołkowała. Jego dłonie ślizgały się po kierownicy, pot mieszał się z wodą deszczową.
Znalazł otwór i szarpnął kierownicą w lewo. Ciężarówka wyprostowała się, pędząc do przodu. Pickup podjechał bliżej, uderzając w bok naczepy. Metal zadrapał, iskry posypały się w burzę. „Cofnij!” Krzyknął Dan, wciskając klakson.