Helen obserwowała z drugiego końca pokoju, jak Owen odsunął się od Geralda i pozwolił ratownikom przejąć kontrolę. Wyprostował się, powiedział coś krótko do Richarda, po czym rozejrzał się po pokoju, aż znalazł ją. Następnie spokojnie wrócił do swojego stolika, usiadł i złożył ręce, jakby nie trzymał pokoju razem.
Następne czterdzieści minut należało do zupełnie innych rzeczy. Karetka. Claire zmaterializowała się na ramieniu Helen i między nimi udało im się utrzymać spokój w pokoju, zapobiec rozprzestrzenianiu się alarmu i odpowiadać na te same przerażone pytania wielokrotnie tym samym spokojnym głosem.