Owen wrócił na ławkę i zaczął mówić. Dziewięć lat temu, jak powiedział, miał dwadzieścia siedem lat i umierał. Wada wrodzona, zdiagnozowana w wieku dziewiętnastu lat, przeszła przez wczesne lata dwudzieste, a następnie przerodziła się w coś nie do opanowania. Lekarze dali mu trzy tygodnie, które spędził na sporządzaniu list rzeczy do zrobienia.
Potem coś się wydarzyło. Powiedział tylko, że nie umarł. Obudził się po długim okresie nieprzytomności w innym stanie niż wcześniej. Przez następne lata nie zadawał pytań, nie patrzył wstecz. Pytania pojawiły się później, po śmierci ojca.