Oczywiście sam dom to tylko część historii. Prawdziwym powodem, dla którego Jude go zbudowała, był styl życia, jaki umożliwia. Dzisiaj może zaparkować niemal wszędzie, gdzie jest piękny widok, i jednocześnie cieszyć się wszystkimi wygodami domu. Poranna kawa z widokiem na ocean. Zachody słońca nad jeziorem. Spokojne wieczory w otoczeniu gór. Dla wielu osób takie doświadczenia są zarezerwowane na wakacje. Dla Jude są one po prostu częścią codziennego życia.
Być może największym zaskoczeniem jest to, że nie odczuwa już potrzeby ciągłego przemieszczania się. Kiedy podróżowała przyczepą kempingową, często czuła, że musi nieustannie dążyć do kolejnego celu. Teraz zatrzymuje się na dłużej. Czyta. Odkrywa pobliskie miasteczka. Jeździ na rowerze po okolicy. Po prostu cieszy się tym, gdzie jest. Bo kiedy w domu jest tak wygodnie, nie ma presji, by ciągle szukać czegoś lepszego.
Czasami idealnym celem podróży jest miejsce, w którym już się zatrzymałeś.