Wszystko zaczęło się w poniedziałek, w noc, która powinna być spokojna jak każda inna. Leo w końcu zasnął, gdy niskie, rytmiczne warczenie zaczęło wibrować przez deski podłogowe. Nagle Duke stanął w drzwiach pokoju dziecięcego, szczekając z szaleńczą intensywnością, która wstrząsnęła ścianami. Hałas był tak nagły i ostry, że Leo natychmiast zalał się łzami. Sarah rzuciła się do pokoju, by pocieszyć dziecko, ale Duke był tuż za nią, chodząc po obwodzie łóżeczka jak tygrys w klatce.
Zanim Sarah zdążyła podnieść syna, Duke zrobił coś, co zamieniło jej krew w lód. Rzucił się w stronę łóżeczka, jego zęby złapały materiał śpiworka Leo, próbując podnieść niemowlę do góry. „Duke, NIE! Krzyknęła Sarah, odpychając psa i chwytając Leo w ramiona. Spojrzała na Duke’a, spodziewając się zobaczyć merdający ogon lub oznakę zabawy, ale pies był całkowicie skupiony na rogu pokoju, a jego sierść sterczała.
Po raz pierwszy Sarah poczuła migotanie prawdziwego strachu przed ich opiekunem.