To zdjęcie z 1895 roku, przedstawiające dziewczynkę trzymającą siostrę za rękę, wydawało się zwyczajne — dopóki renowacja nie ujawniła tego zaskakującego faktu…

Nora znalazła szkic testamentu Edwarda Callowaya z 1918 roku, ukryty w mało znanym archiwum prawnym. Był to manifest późnego żalu. W dokumencie tym Edward wyraźnie uznał Eleanor za swoją biologiczną córkę, przyznając jej równy udział w spadku. Zmarł w 1921 roku, w pełni przekonany, że zabezpieczył jej przyszłość. Mylił się.

Dokumenty, które pojawiły się po jego śmierci, były mistrzowskim przykładem przemyślanego wymazywania śladów. W ciągu kilku tygodni żona Edwarda, Frances, oraz mąż Margaret podjęli działania z bezlitosną skutecznością. Nie tylko zakwestionowali testament; systematycznie zlikwidowali dowody na istnienie Eleanor. Korzystając z pomocy rodzinnego prawnika, wykreślili klauzulę dotyczącą ojcostwa, twierdząc, że odnosi się ona do „nieistniejącego podmiotu”.

W ciągu roku Eleanor została wydana za mąż za mężczyznę o nazwisku Ellison – było to dogodne rozwiązanie, pozwalające na usunięcie jej z domu i skazanie na zapomnienie. Drzwi rezydencji Callowayów zatrzasnęły się z trzaskiem, odcinając Eleanor od jej własnego dziedzictwa i historii. Nora przeczytała dokumenty sądowe, napisane zimnym, klinicznym językiem prawników próbujących prawem wymazać istnienie człowieka. Działania te były systematyczne, bezduszne i całkowicie skuteczne. Zdała sobie sprawę, że do tej pory były one ostatnim słowem w tej sprawie.