Praca poprawiona przez Brennana dotarła sześć dni później. Tym razem była to jego własna praca — styl pisania był bardziej surowy i opierał się w dużej mierze na niejasnych sformułowaniach, takich jak „uświadomiło mi to, jak wiele moja rodzina dla mnie robi”. Oceniła ją według tej samej siatki ocen, której używała w przypadku wszystkich uczniów, i przyznała mu ocenę C.
Zgodnie z zasadami dotyczącymi ponownego złożenia pracy maksymalna możliwa ocena wynosiła sześćdziesiąt procent pierwotnej oceny, a sama praca zasługiwała jedynie na C, więc w systemie zapisano ocenę C-. Wysłała Hollowayom e-mailem ocenioną rubrykę, zanim zdążyli do niej napisać.
Następnego dnia usłyszała, jak Brennan mówił dwóm kolegom z klasy, że pani Nair „ma na niego oko”. Nie wiedział, że stoi dwa kroki za drzwiami. Weszła do klasy, odłożyła torbę i rozpoczęła lekcję. Po drugiej stronie sali zauważyła Deacona, który z nieufnością obserwował Brennana. Napisała pytanie na tablicy i rozpoczęła się lekcja. Tego wieczoru zaczęła opracowywać projekt końcowy na ten semestr. Myślała o tym już od jakiegoś czasu. Teraz już dokładnie wiedziała, jak ma on wyglądać.