Gdy szczenięta były już bezpieczne, sięgnęła ponownie po matkę. Jednak gdy zaczęła ją wyciągać, zdała sobie sprawę, że zwierzę nie drgnie. Potężny strumień unoszących się na wodzie odpadów przemysłowych i zgniłych drewnianych palet, zmytych przez nagłą gwałtowną powódź, mocno zablokował wejście do przestrzeni podpodłogowej. Ciężkie gruzowisko skutecznie przygniotło sukę za tylne łapy pod wodą.
Jej przednia łapa była już skręcona w wyniku starej kontuzji, przez co nie była w stanie wykorzystać własnej wagi, by uwolnić się z pułapki. Chloe desperacko szarpała przemoczone paletami, ale ciśnienie gromadzącej się wody burzowej sprawiało, że gruz był niemożliwie ciężki.
Błotnista woda sięgała już klatki piersiowej suki, która wydała z siebie ostry, przerażony skowyt, który przeszył serce Chloe na wylot. Max wpłynął w tę szczelinę, gorączkowo grzebiąc w śmieciach swoimi potężnymi łapami, nie chcąc porzucić swojej towarzyszki. Sytuacja stawała się coraz bardziej krytyczna, ponieważ poziom wody wciąż się podnosił.