Jednak George zaczął zwracać uwagę w sposób, na jaki wcześniej sobie nie pozwalał. Nie grzebał w jej rzeczach, nic z tych rzeczy, ale obserwował. Zwracał uwagę na różne rzeczy.
We wtorek wróciła do domu późno i powiedziała, że po pracy miała coś do załatwienia. W czwartek spędziła czterdzieści minut w samochodzie, zanim weszła do domu, a kiedy to zrobiła, jej twarz miała opanowany wyraz kogoś, kto bardzo się starał zachowywać normalnie. Źle spała. Rozpoznał to po tym, jak leżała zbyt celowo nieruchomo, po szczególnym charakterze ciszy, która nie była odpoczynkiem. Rex zaczął spać przed drzwiami ich sypialni, czego wcześniej nie robił, a George czasami, gdy wstawał w środku nocy, zastawał ich tam oboje — Zoe siedzącą plecami opartymi o ścianę, psa obok niej, z dłonią na jego grzbiecie. Mówiła, że znowu nie mogła zasnąć, ale obecność psa ją uspokajała.